Dobry post powinien mieć przyciągający tytuł ;-) więc taki już mamy, co więcej naprawdę były mumie i kościotrupy.
Zaczynając od początku ... jak już wielokrotnie pisaliśmy lubimy wycieczki rowerowe po naszej okolicy i zabieramy na nie wszystkich, którzy nas odwiedzają. Tym razem były to dwie „Ślązaczki rodaczki”, które przy okazji serdecznie pozdrawiamy ;-)
Dzień był piękny, jak wszystkie w Tajlandii, tutaj lato mamy przez cały rok. Wycieczka zaczęła się w miarę wcześnie, bo w ciągu dnia słonko zaczyna przygrzewać, a przed nami 7 km w jedną stronę.
Pierwsze atrakcje zaliczaliśmy już po drodze: chińskie sieci, popisy dzieci i ich skoki do przydrożnego kanału, wokół pola ryżowe, palmy, bananowce, cisza, spokój i czasami radosne „Hello”. W końcu „falangi” to rzadkość na wsi, więc wzbudzamy zainteresowanie.