poniedziałek, 19 grudnia 2016

Świąteczne lajki dla chłopaka ze slamsów.

Na pewno znacie akcje, w których aby spełnić marzenia jakiegoś dzieciaka wysyłamy kartki pocztowe z różnych zakątków świata.  Tym razem mamy możliwość uszczęśliwić chłopaka oraz jego znajomych ze slamsów w jeszcze prostszy sposób, wystarczą pozdrowienia i lajki. A że okres świąteczny to taki czas, kiedy chętniej robimy coś dobrego dla innych, postanowiłam opowiedzieć Wam tą historie.
Poss Hao to zwykły chłopak z boiska, za to boiska są NIEZWYKŁE i od nich zaczyna się cała opowieść.

środa, 7 grudnia 2016

Umarł król - niech żyje król.

No i stało się, Tajlandia ma nowego króla.
Nie pomogą już modlitwy i ciche nadzieje, że może jednak ukochana księżniczka Sirindhorn zostanie królową. Mądra, spokojna, darzona szacunkiem, od wielu lat pełniła funkcje reprezentacyjne w zastępstwie rodziców.
Jednak zmarły król już w 1972 r. wyznaczył jedynego syna na następcę i nigdy zdania nie zmienił.
Nie pozostaje więc Tajom nic innego, jak powiesić portret nowego króla i przybrać ‘dobrą minę do złej gry', a to akurat im wychodzi najlepiej. Udawanie, że wszystko jest super, mają we krwi.
15 lat za kratkami, za okazywanie jakiegokolwiek niezadowolenia, też skutecznie zamyka usta. No cóż, NIE jest to kraj wolności słowa.

środa, 30 listopada 2016

Co cię może zaskoczyć w podróży po Tajlandii?

Lody w bułce, nożyczki kulinarne czy uliczne spaghetti  to tylko niektóre niespodzianki jakie mogą was spotkać w tym świecie.
Do zebrania takich ciekawostek zainspirowało mnie pytania na jakimś forum o Tajlandii. Ponieważ coraz więcej Polaków wybiera się na wakacje w tak egzotyczne i odmienne kraje, pojawiają się też pytania, co mnie może tam zaskoczyć, zadziwić.
Nie będę się tu rozwodzić nad takimi oczywistymi  różnicami jak odmienna kultura, religia czy jedzenie, ale pokaże Wam parę innych ciekawostek, które mnie zadziwiają do tej pory.

czwartek, 24 listopada 2016

Czarny Loy Krathong.

Loy Krathong to moje ulubione święto w Tajlandii, ale w tym roku trochę straciło na uroku.
Po pierwsze zabroniono puszczać lampiony (światełka do nieba). Rozumiem powody, są uzasadnione, ale niebo usłane tysiącami światełek w połączeniu z rozświetlonymi krathongami pływającymi po jeziorze wyglądały bajecznie.
Po drugie mamy żałobę, więc wszystko jest mniej kolorowe, mniej radosne i cichsze. Taki czas nastał i trzeba to uszanować.
W związku z żałobą, obserwujemy ciekawe zjawisko społeczne  związane  z tym co wolno, a co nie wolno robić. Wygląda na to, że Tajowie, szczególnie przełożeni i szefowie, mają dylemat i sami nie wiedzą jakie decyzje podjąć w związku z imprezami, wycieczkami czy festiwalami.

sobota, 29 października 2016

KRABI i okolice w naszym rankingu tajskich plaż.

Kiedyś stworzyliśmy sobie nasz subiektywny ranking tajskich plaż i postanowiliśmy, że będziemy go uzupełniać.  Przyszedł więc czas na kolejne plaże J
Wielokrotnie na naszym blogu powtarzamy, że NIE lubimy miejsc zbyt turystycznych, dlatego odstraszyła nas Pattaya, niektóre plaże na Phuket czy Koh Phi Phi, nic więc dziwnego, że gdy napisaliśmy, że jesteśmy w okolicach Krabi, Marcin skomentował:
„Krabi? Co was podkusiło?”
Ano, coś nas podkusiło J 

poniedziałek, 24 października 2016

Tajlandia, jaka jest?

Przybywa nas, Polaków w Tajlandii, częściowo za naszą przyczyną. Chwalimy się bowiem wszem i wobec jak nam tu fajnie, nic więc dziwnego, że inni też chcą spróbować tego raju.
Czy Rajscy prawdę mówią o tym raju, czy trochę ściemniają?

Przeczytajcie relacje Darka, dopiero miesiąc tutaj mieszka, a już twierdzi, że ciężko go będzie wygonić :-)

>>To już prawie miesiąc, mojego pobytu w kraju uśmiechu.
Jaka jest Tajlandia, ludzie, jedzenie i obyczaje?
Tajlandia, kraj jak każdy inny, ma zarówno swoje piękne miejsca jak i te ponure.
Pierwsze co widzisz przyjeżdżając tutaj to Bangkok, nie zwiedzałem go za dużo, jednak to co widziałem mógłbym opisać, posługując się cytatem z filmu  Ajlawju "Normalnie kurwa Łódź''  :-)

środa, 19 października 2016

Maya Bay, czyli co się dzieje z plażami osławionymi przez filmy.

Maya Bay - to bajecznie piękna zatoka z plażą na wyspie Koh Phi Phi Lee, gdzie piaseczek jest jak biały puch, a woda turkusowa. Wokół skały, egzotyczna roślinność, po prostu raj. Na tej właśnie plaży rozgrywa się akcja filmu "The beach", polski tytuł "Niebiańska plaża" z Leonardo DiCaprio.
Zatoka, plaża, wyspa rzeczywiście są cudowne i ze względu na popularność filmową często odwiedzane przez turystów. Wiedzielismy, że będzie tłocznie, ale że aż tak?!


sobota, 15 października 2016

Tajlandia w żałobie.

13-stego października o godzinie 15.52 zmarł król Tajlandii. Miał 88 lat, z czego 70 lat zasiadał na tronie, był najdłużej panującym królem na świecie. W Tajlandii ogłoszono rok żałoby, a przez 30 dni mieszkańcy mają się wstrzymać od zabaw, imprez itd. Koronacja kolejnego króla nastąpi zapewne po okresie żałoby. Następcą tronu jest syn zmarłego króla, książę Vajiralongon, który nie cieszy się zbyt dużą popularnością w kraju.
Te informacje obiegły świat i zapewne o nich już słyszeliście.
Wszyscy natomiast chcą wiedzieć co to może oznaczać dla Tajlandii, dla turystów czy np. dla nas.
Co zmieni się w Tajlandii trudno przewidzieć, możemy się tylko domyślać, że rząd generałów przez kolejny rok będzie utrzymywał spokój w kraju (po to między innymi był przewrót wojskowy). Od dwóch lat generałowie rządzą i nikt nie śmie demonstrować lub wyrażać niezadowolenie i tak pewno pozostanie.
W newsach z Tajlandii możecie zobaczyć zdjęcia mieszkańców Bangkoku, którzy ubrani na czarno pogrążyli się w smutku.
My obecnie jesteśmy w kurorcie nadmorskim Krabi, więc ‘na żywo’ oglądamy jak śmierć monarchy wpłynęła na codzienność w jednym z najbardziej turystycznych miejsc Tajlandii.

piątek, 7 października 2016

Sa Pa i cepeliada w Cat Cat, czyli ucieczka w chłodne góry północnego Wietnamu.

Co przyciąga ludzi do Sa Pa? Góry, tarasy ryżowe, chłodny klimat, kolorowe grupy etniczne.......
Można by tak wymieniać, bo atrakcji jest sporo. Do Sa Pa dojechać można z Ha Noi bardzo wygodnym nocnym autobusem lub pociągiem, nie tracąc dnia na podróż.
Tłumy turystów przybywają szczególnie w weekendy, wtedy też ceny hoteli rosną i czasem jest problem z noclegiem. Pomyślałby kto, że to głównie białasi są amatorami chłodniejszego, górskiego klimatu, ale nie. Większość turystów stanowią Azjaci.
Autobus kończy swoją trasę o 4tej rano. Uprzejmość kierowców kończy się o 6tej, kiedy to wyganiają wszystkich z ciepłych 'łoży' na poranny chłód.

czwartek, 8 września 2016

Reality show z wężem w roli głównej ;-)

Czy w Tajlandii są węże?
A dlaczego miałoby ich nie być? Pogodę mamy tropikalną, lato jest przez cały rok, więc wokół pełno żabek i małych gryzoni, istny wężowy raj!
Do tej pory nasze spotkania z wężami ograniczały się do tego, że w czasie wycieczek rowerowych napotykaliśmy wężowe skórki rozjechane na ulicy, co potwierdzało, że węże są.
Prawdziwego węża, który biegał sobie 'po wolności', pierwszy raz zobaczyliśmy u sąsiada. Właściwie to już sobie NIE biegał, bo był złapany i tylko dlatego mieliśmy możliwość go oglądać. Mnie się nawet podobał, taki jasno zielony był, ale innym się nie podobał i został wyrzucony za płot.
Parę miesięcy później kosiarz, który przyszedł rozprawić się z naszym trawnikiem, rozprawił się przy okazji z małym wężem. Trochę nas to zaniepokoiło, że w NASZYM trawniku, na NASZYM placu mieszkał sobie wąż! No ale już go nie ma ... chyba, że miał rodzinę (!?)
To były tylko małe zapowiedzi wielkiej akcji wężowej, która rozegrała się tydzień temu.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Ha Noi - miasto, które nocą budzi się kolorami.

Bangkok kojarzy nam się ze świątyniami i nocnym życiem, Saigon znany jest z "sajgonek" (tylko w Polsce tak nazywanych, inni nazywają je spring rolls),  Bombaj jest stolicą Bollywoodu, a w Paryżu najlepsze kasztany rosną na Placu Pigalle.
A Ha Noi?
Jak dla mnie to Bia Hoi Ha Noi- lokalne lane piwo, podawane zawsze w takich samych szklanicach, ociekających pianą.
W Ha Noi panuje swoista kultura picia tego piwa. Można je wypić niemalże na każdym rogu, a czasem i w miejscu, gdzie nie ma żadnych rogów.
Piwo jest niezbyt mocne, dzięki czemu nikt nie psuje go dodatkiem lodu, jak robią to Tajowie.

środa, 27 lipca 2016

Ha Noi - wycieczka do Wietnamu


Do Wietnamu wybieraliśmy się już kilkakrotnie, ale za każdym razem coś stawało nam na
przeszkodzie. W między czasie słyszeliśmy bardzo wiele skrajnych opinii na temat tego kraju. Jedni mówili, że jest pięknie a ludzie mili, inni, że kradną oszukują i nic ciekawego. Finalnie pojechała jednoosobowa delegacja męska, która została wysłana celem empirycznego zbadania, jak to jest z tym Wietnamem.
Delegacja męska uznała, że nie jest zainteresowana plażowaniem, więc skupiła się na północnej części kraju.
Po wylądowaniu w Ha Noi miałem wrażenie jakbym był w biednej Tajlandii sprzed 20 lat. Wszystko jakby mniej kolorowe, szare i wszędzie pełno "piździków".
Najpopularniejszym miejscem noclegowym w Ha Noi jest tzw. Old Quarter, gdzie znajduje się najwięcej hoteli. Po odwiedzeniu kilku wybrałem Old City Gate Hotel, 15$ ze śniadaniem. Jak się później okazało był to bardzo trafny wybór.

niedziela, 24 lipca 2016

HALO, CO SIĘ DZIEJE czyli o cudach natury.

Pierwszy raz w życiu widziałam coś takiego, świetlisty krąg wokół słońca.
Rajski krzyknął, że ‘to koniec świata, UFO przyleciało’! Cała reszta ekipy ze zdziwieniem zakładała okulary słoneczne i łapała za aparaty, żeby zobaczyć i uwiecznić to cudo.
W środku krąg był ciemniejszy, na obrzeżach wyglądał  jak  tęcza.
Na koniec Rajski oświadczył, że to HALO. Jakie HALO? Co znowu, za głupoty, UFO, HALO, co jeszcze?
Kolejna zapowiedź końca świata, wielkie mi halo, nie pierwsza i nie ostatnia ;-)

sobota, 23 lipca 2016

"Za co lubię, a za co nie lubię Tajlandii", czyli spojrzenie 'świeżym' okiem :-)

Ciesząc się łatwym i przyjemnym życiem w Tajlandii, od dawna namawiam wszystkich bliskich i dalszych znajomych, aby spróbowali tego samego. 
- Jeszcze trochę i zaczniesz ulotki rozrzucać z samolotu - śmiał się kiedyś mój syn.
Ulotek nie zdążyłam wydrukować, ale agitacja słowna zadziałała ;-)
W tym roku szkolnym przybyło Tajlandii czterech nowych nauczycieli, a nam znajomych Polaków ;-) 
W tym jeden szczególnie ważny - nasz syn ;-) 
Co myśli o Tajlandii po prawie trzech miesiącach pobytu? Przeczytajcie:

wtorek, 21 czerwca 2016

Nauczyciel kontra uczeń, czyli porównanie szkoły polskiej i tajskiej.


Ten obrazek "pięknie" pokazuje jak zmienia się w szkołach układ sił między nauczycielem i uczniem ;-)
Oczywiście najlepszy byłby złoty środek, ale jak wiadomo najtrudniej go osiągnąć. 
Sytuacja, w której rodzic nigdy nie stanie w obronie swojego dziecka, bo nauczyciel zawsze ma rację, też jest zła i często krzywdząca. 'Ty smarkaczu się nie odzywaj, skoro oberwałeś od nauczyciela, to na pewno coś przeskrobałeś' - i koniec rozmowy.
Z drugiej strony, do czego doprowadzą metody obciążania całą winą nauczyciela, który musi się z wszystkiego tłumaczyć?
Tajska szkoła w przeciwieństwie do polskiej jeszcze bardziej przypomina rysunek po lewej. Pewnie do czasu ....

niedziela, 12 czerwca 2016

Weekend nad wodą … w stylu tajskim :-)

Jest piękna słoneczna niedziela (jak niemalże każda w Tajlandii:) ... co wtedy robić?
Najlepiej wybrać się nad wodę. 
Polak w takiej sytuacji pakuje grilla, mięsko, piwko, kocyk, a to plusknie do wody dla ochłody, a to leży plackiem i się opala, grill skwierczy, piwko się chłodzi … znacie te klimaty J
Natomiast Taj pakuje ryż, som tam (ostrą sałatkę z papai), kurczaka, matę, kubeł lodu, piwo raczej sporadycznie, pite trochę w ukryciu ... i jedzie do Parku Narodowego.
Po co do Parku Narodowego? Czyżby miał ochotę pochodzić szlakami i podziwiać piękno przyrody?

niedziela, 5 czerwca 2016

Egzotyczne, tropikalne wyspy stają się rajem utraconym.

Taki los czeka każdą egzotyczną, dziewiczą wyspę, która zostaje odkryta przez turystów, biura podróży i  inwestorów. Im bardziej znane miejsce, pojawiające się w każdych turystycznych ofertach biur podróży, tym bardziej możecie być pewni, że to raj utracony.
Niestety pieniądz rządzi, korupcja kwitnie i kwestia dbałości o środowisko zawsze idzie w zapomnienie. To smutne, ale tak się dzieje.
Na wielu blogach opisujących wyprawy w tropiki znajdziecie informacje typu  ‘może kiedyś to była piękna plaża, ale teraz to hotel na hotelu, plaże zatłoczone, zadeptane  i oczywiście tony śmieci’.

niedziela, 29 maja 2016

Pomysły na oryginalne prezenty z Tajlandii :-)

Co by tu kupić bliskim i znajomym gdy jesteśmy w egzotycznym kraju?
Macie też takie problemy?
Szukamy czegoś oryginalnego, niedrogiego, coś co się kojarzy z tym krajem i czego nie da się kupić w Polsce.
Z Tajlandią najbardziej kojarzy się Budda, ale już na lotnisku na turystycznych ulotkach informują nas,  że Budda to nie gadżet i nie kupicie koszulki, kubka czy dywaniku z Buddą. Można najwyżej posążek, ale to kolejny ‘kurzołap’, którego ja np. unikam.  
Inny pomysł to szale z paszminy czy jedwabiu, niby fajnie, ale znowu dylematy ile tam naprawdę jedwabiu, a jaki kolor wybrać, a taki sam szal można kupić w Egipcie, Indiach czy Maroku więc wcale nie jest taki oryginalny.
Podpowiem więc dzisiaj 3 bardzo oryginalne pomysły;-)

środa, 25 maja 2016

Jakie problemy mają tajskie nastolatki?

Nastolatki na całym świecie chcą być piękne i marzą o księciu z bajki;-) W Tajlandii jest podobnie tylko, że tu nie tylko ‘księcia z bajki’ trudno złapać ale w ogóle faceta.
Jakiś czas temu tajskie dziewczyny narzekały, że prawie wszystkie są samotne, więc pytam dlaczego, przecież jesteście ładne, mądre itd. Na co one przedstawiły mi dane statystyczne, w które aż trudno uwierzyć:
-ok. 30% chłopców to ladyboysi
-ok. 20% to geje
- ok. 10 % to mnisi
Czyli zostaje im 40% populacji męskiej, która potencjalnie jest do ‘wyhaczenia’, no więc nic dziwnego, że farangi (niezależnie od wieku;) mają takie wzięcie. Złapać faranga to ‘melodia przyszłości’, więc na razie tajskim nastolatkom pozostaje tylko wzdychać do idoli koreańskich.
Okazuje się, że co druga ma chłopaka … ale "imagine boyfriend" ;-)

środa, 27 kwietnia 2016

Kampot, nie mylić z kompot, czyli trochę wspomnień z Kambodży

Co ciekawego można znaleźć w Kambodży oprócz słynnego Ankor Wat czy Sihanoukville? Może Kampot, małe miasteczko, nazywane 'stolicą duriaństwa', z wycieczką do Pałacu, który okazał się bardziej 'pajacem' i wodospadem bez wody? Czy warto? Niby nic a fajnie było ;-)

Kampot jest znane z tego, że jest nad rzeką. Bardzo mnie dziwiło, co przyciąga ludzi z całego świata, żeby posiedzieć sobie nad rzeką w Kambodży. Moje zdziwienie było tym większe, że zaraz pierwszego dnia zerwała się straszna ulewa, zalało całe miasto, studzienki wybiły i cały syf spłynął do rzeki czyniąc z niej śmierdzący ściek.

piątek, 15 kwietnia 2016

A może rzucić wszystko i zamieszkać w tropikach?

Taki  artykuł ukazał się na Wirtualnej Polsce. Jest to wywiad z nami i innymi Polakami, którzy wyemigrowali w dalekie kraje;-) Nie my jedni mamy takie pomysły, coraz więcej Polaków ma ochotę zamieszkać w ciepłych krajach, a typuje, że będzie ich coraz więcej ;-)
>>
"W kolejnych latach w wiek emerytalny będzie jednak wkraczać pokolenie przyzwyczajone już do podróżowania po świecie, mające za sobą pobyty na Erasmusie, czy wakacje na zmywaku w Londynie. Niewykluczone więc, że coraz więcej Polaków, którzy za 2 tys. zł emerytury mają problem z zapewnieniem sobie życia na odpowiednim poziomie, będzie decydować się na przeprowadzkę do państw, gdzie będą mogli sobie pozwolić na o wiele więcej. "<<
Co wy na to, macie ochotę na emeryturę w Tajlandii ;-)

Cały wywiad z nami i nie tylko przeczytacie TUTAJ

środa, 13 kwietnia 2016

Najciekawsze restauracje na świecie ;-)

Ciekawe czy istnieje taka lista? Jeżeli nie, to niniejszym ją rozpoczynam ;-)
Mój kandydat numer 1 to restauracja na wodzie w okolicach Loei (Tajlandia).
Widzicie na zdjęciu jezioro i pływające domki? To właśnie 'restauracja na wodzie'. Można tam zjeść np. pyszną rybę, popływać i poodpoczywać. Niby taki prosty pomysł, a jeszcze nigdy nie byliśmy w takim miejscu.

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Ostatnich gryzą psy.

A zawsze powtarzam, że po 19-stej już nie wolno jeść J
- Ale po piwku człowiek się robi głodny ... a małe mięsko na patyku nikomu jeszcze nie zaszkodziło...
No i stało się, ‘Bozia’ go pokarała. Tak to jest jak się nie słucha żony ;-)
Na markecie jakiś biedny pies wystraszył się postawnego, wysokiego Rajskiego, który jeszcze zamiast chodzić to ‘biega’, nawet nie szczeknął tylko wyskoczył i ‘dziabnął’ go pod kolanem. Cały tłum Tajów natychmiast się zbiegł, biedny pies podkulił ogon i uciekł jeszcze bardziej wystraszony, a Rajski z hasłem na ustach „czy ciebie pies pojeb....o?” zaczął być opatrywany i obmywany czym się dało;-)
Po całej akcji zastanawialiśmy się nawet kto był bardziej wściekły i kto kogo mógł zarazić;-) J

środa, 6 kwietnia 2016

Chiang Khan – miasteczko z klimatem

Są takie miasteczka gdzie właściwie nic specjalnego nie ma, bo co w tym niezwykłego że rzeka płynie, że domy są drewniane, że knajpki są ... też mi atrakcje turystyczne. A jednak chętnie wrócimy kiedyś do tego ‘drewnianego miasteczka’ bo coś w sobie ma. Ma KLIMAT, jakąś przyciągającą atmosferę;-) Niby nic a jest fajnie;-)
Żeby dojechać do Chiang Khan trzeba jechać  na północ do granicy z Laosem,  aż do Mekongu. Najlepiej znaleźć sobie domek nad samą rzeką i chłonąć atmosferę;-)

piątek, 25 marca 2016

WIELKANOC w podróży po Azji.

Podróżując po Azji południowo wschodniej w czasie Bożego Narodzenia na pewno w wielu miejscach znajdziecie akcenty świąteczne. Prawdę mówiąc X-mas czyli święto choinki i Mikołaja stało się międzynarodowe i nie ważne czy to będzie buddyjska Tajlandia czy hinduistyczne Indie, choinkę i Mikołaja zobaczycie wszędzie. No chyba, że traficie do kraju gdzie Christmas jest prawnie zabroniony np. w małym islamskim państewku na wyspie Borneo czyli Brunei.
Inaczej rzecz się ma ze Świętami Wielkiej Nocy. Będąc w podróży można właściwie zapomnieć i nie zauważyć, że mamy święta. Chyba że zadamy sobie ten trud i znajdziemy się w odpowiednim miejscu lub poszukamy ciekawych świątecznych akcentów ;-) Z doświadczeń naszych podróży możemy podpowiedzieć 3 ciekawe rozwiązania na spędzanie świąt w dalekiej Azji:

środa, 23 marca 2016

Jak podróżować po Bali?

W dzisiejszym poście głównie opowiem wam o naszej podróży samochodem przez Bali. Do takiego podróżowania zainspirował nas  opis jaki znaleźliśmy w necie o Polakach, którzy wypożyczyli samochód i objechali prawie całą wyspę. Ponieważ ja cały czas odmawiam siadania na motor, a Rajski, po roku jeżdżenia samochodem po Tajlandii, opanował już wszystkie ‘sztuczki’ niepojętego dla Europejczyka kodeksu drogowego w krajach takich jak Tajlandia, stwierdziliśmy ‘way not?’ J
Ale za nim napiszę o naszej podróży samochodem, najpierw coś dla tych którzy nie chcą wsiąść za kółko.

środa, 9 marca 2016

Parkowanie po tajsku.

Bardzo lubimy Tajlandię i często o tym piszemy w naszych postach ;-) Lato przez cały rok, pyszne jedzenie, życzliwi ludzie, łatwe i tanie życie, PRAWIE wszystko jest na plus ;-) No właśnie prawie... wszystko jest pięknie dopóki nie wsiądziemy do samochodu ... przejażdżka po naszym miasteczku zawsze wiąże się ze zdenerwowaniem/zdziwieniem. Podstawową zasadą na ulicy jest .... brak zasad. Dzisiaj mały przykład tego co nas wku..... DENERWUJE... czyli parkowanie.
Czy wiecie co robi ten biały samochód na środku drogi?

piątek, 4 marca 2016

NASI MALI UCZNIOWIE

O naszych perypetiach z korepetycjami pisaliśmy TUTAJ. Z reguły wszystko kończyło się ‘słomianym zapałem’ tajskich uczniów ;-) No cóż tabletek na wiedzę nie rozdajemy, jednak się trzeba uczyć, jakieś zadania robić, zapamiętywać słówka, błeee...
Tym razem pochwalić się możemy prawdziwym sukcesem – 7 miesięcy nauki to nie lada wyczyn. Wszystko dzięki temu, że to rodzice, a nie uczniowie decydowali, a nauka bardziej przypominała zabawę. Nie ma się co dziwić w przypadku 4-latków ;-)

środa, 2 marca 2016

Co tajscy uczniowie wiedzą o Polsce?

Ciekawe jakby wypadli polscy uczniowie gimnazjum i liceum gdyby ich zapytać gdzie jest Tajlandia i co jest jej stolicą. Przypuszczam, że całkiem dobrze ;-)
Gorzej by było gdyby zapytać gdzie jest Laos i co jest jego stolicą. Może przynajmniej wiedzieliby na jakim kontynencie jest, chociaż pewno nie wszyscy.
Polska to właśnie taki Laos dla Azjatów.

niedziela, 21 lutego 2016

Kawa 7 in 1, czyli jaką kawę lubią Azjaci.

Kawa powinna mieć zapach i smak ... kawy, a czegóż by innego. Jak dla mnie najprzyjemniejszym momentem ‘coffee time’ jest zapach świeżo parzonej kawy. Okazuje się jednak, że w wielu krajach azjatyckich, np. w Tajlandii pije się kawę, która w ogóle smakiem i zapachem nie przypomina kawy.
Kiedyś słyszałam takie powiedzenie, że dobrej kawy nie powinno się ‘psuć’ cukrem i śmietanką, a miłości - małżeństwem
Ja akurat ‘zepsułam’ miłość małżeństwem, a kawę lubię z cukrem i mlekiem :-) Ale za to kawa 3 w jednym to już dla mnie NIE kawa. Natomiast tutaj trudno jest kupić inną.

niedziela, 14 lutego 2016

Walentynkowe szaleństwo :-)

Rok temu walentynkowe szaleństwo nas ominęło, za to w tym roku daliśmy się 'ponieść' :-)
To był bardzo miły, kolorowy i serduszkowy dzień :-) Połączony z 'niby zakończeniem' klas szóstych i trzecich. Niby zakończenie polegało na tym, że odbyło się wręczanie kwiatów (i serduszek przy okazji) oraz podziękowania dla nauczycieli, ale od poniedziałku wszyscy pożegnani znowu przychodzą do szkoły na normalne lekcje. Już w pierwszym roku pracy w Tajlandii czekaliśmy na jakieś finalne zakończenie roku szkolnego z rozdaniem świadectw, ale się nie doczekaliśmy, bo tutaj takiego NIE ma.
W każdym razie było kolorowo i wesoło.

środa, 10 lutego 2016

Happy New Year po raz drugi!

Niedawno obchodziliśmy kolejny Nowy Rok, tym razem Chiński, właśnie  rozpoczął się ROK MAŁPY. Tradycyjne w szkole uczciliśmy to występami, a nasze miasteczko udekorowano chińskimi lampami.
Dlaczego w Tajlandii świętujemy Chiński Nowy Rok?
Jest on obchodzony w wielu miejscach Azji głównie dlatego, że Chińczyków jest wszędzie pełno J Każde większe miasto w Azji ma swoje China Town. Właściwie ekonomicznie Chińczycy rządzą tą częścią świata.

sobota, 6 lutego 2016

Instrukcja obsługi toalety.

Mieszkając na drugiej półkuli świata człowiek często spotyka DZIWNE rzeczy. Oczywiście z czasem do wszystkiego się przyzwyczajamy i dopiero jak ktoś nas odwiedza przypomina nam, że ten świat jest inny ;-)
Mieszkając w Indiach pisałam sporo o tzw. ‘Indyjskich absurdach’, tym razem co nieco o tajskich zdziwieniach.
Jedną z takich dziwnych rzeczy są dla mnie instrukcje obsługi toalet. Niestety nie czytam po tajsku więc wszystkiego nie rozumiem, ale rysuneczki są dość czytelne J
W zasadzie to nie ma się co dziwić jeżeli wiemy, że ubikacje typu zachodniego, czyli NIE ‘na narciarza’ czy używanie papieru toaletowego to pewna nowość w tym świecie.

niedziela, 31 stycznia 2016

Luźne dni w tajskiej szkole.

- Pamiętasz ze swojej szkoły takie luźne dni, żeby przez cały dzień nie było lekcji?- zapytał mnie Rajski kiedy popijaliśmy kawkę w czasie jednego z wielu takich dni w tajskiej szkole.
- Nie pamiętam ... były jakieś apele, występy, audycje umuzykalniające, ale nie pamiętam, żeby przez cały dzień siedziało się w szkole i nie było lekcji.
W sumie to fajne są takie dni :-) Można nawet powiedzieć, dobrze że są, uczniowie się integrują, nie stresują, ale czy musi ich być aż tak dużo?

wtorek, 26 stycznia 2016

Brrr, ale zimno…

No i mamy zimę stulecia J
Do Tajlandii przyszły jakieś rekordowo niskie temperatury J Takiego zimna to ‘najstarsi górale’ nie pamiętają. W sumie górali nie pytałam, ale my w ciągu naszych trzech lat mieszkania w Tajlandii jeszcze takich zimnych dni nie mieliśmy.  A w Laosie i Wietnamie nawet śnieg spadł :-o
Nie ma się co śmiać i tłumaczyć, że jakieś 9-11st. to jeszcze wcale nie zimno, my tu naprawdę marzniemy. Organizmy się przyzwyczaiły do upałów ponad 30-sto stopniowych, a tu z dnia na dzień bach ... i mamy 10st. (no dobra w nocy, a w dzień 19, ale i tak zimno ;)
Tajskie domy mają za zadanie chronić przed nadmiernym ciepłem, a o prawdziwymi zimnie nigdy nie słyszały J  Więc nagle ze zdziwieniem zauważyliśmy, że:
- zimna woda w kranie wcale nie jest fajna, przecież do tej pory nigdy nie leciała taka zimna!;
- jak oni mogą robić łazienki bez kabiny prysznicowej, brr...
- jakie my mamy szpary w oknach, wiatr aż hula ... czy te okna się w ogóle domykają, cały rok są przecież otwarte ;-o
- po co nam dają do każdego posiłku wodę z lodem!
- o ludzie, przecież my nawet nie mamy żadnych ubrań zimowych J