O NAS

Jesteśmy małżeństwem w wieku 40+. Przed wyjazdem z Polski mieszkaliśmy na Śląsku. Mamy dorosłego syna Piotra, który mieszka w Polsce. Od lutego 2010 roku mieszkamy w Azji, gdzie oprócz zwiedzania i poznawania świata zajmowaliśmy się np. pracą w sierocińcu w Kathmandu. Przez 3 lata mieszkaliśmy w Mumbaju i pracowaliśmy w Bolywood. Teraz jesteśmy w Tajlandii gdzie pracujemy jako nauczyciele.
Takie szalone decyzje poszukiwania swojego miejsca na ziemi, to raczej pomysły młodych ludzi, którzy są na początku swojej drogi życiowej. Z nami było odwrotnie, najpierw wychowaliśmy naszego syna  w Polsce, osiągnęliśmy swoje sukcesy zawodowe, czegoś tam się dorobiliśmy. Jednocześnie wpadliśmy w  rutynę codzienności, typowy schemat, praca-dom, praca-dom. A potem zapadła decyzja o zmianie, właściwie to trochę życie za nas zadecydowało ;-)

Jesteśmy już wiele lat na emigracji, to taka dziwna emigracja, nazwałam ją koczowniczą ;-)
Moje przemyślenia dotyczące 5 rocznicy wyjazdy z Polski przeczytacie TUTAJ. 

32 komentarze:

  1. Wspaniały blog,

    Bardzo pomocy w planowaniu podróży, którą zaczynamy wspólnie z mężem 12-11-2015.

    Z podrwieniami,
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Justyna! Dzięki za miłe słowa ;-) Gdzie sie wybieracie w podróż? Może północną Tajlandię też odwiedzicie?
      Pozdrawiam
      Ewa

      Usuń
    2. Witaj Ewa,

      Nie mamy jeszcze sprecyzowanych planów :)
      Myśleliśmy aby na pierwsze dni wybrać się właśnie na północ, Chang Mai.
      Trochę dobija nas prognozowana pogoda :(
      Jeżeli to możliwe proszę o odpowiedź na justyna_sajdak@op.pl

      Z pozdrowieniami z zimnej, środkowej Polski :)
      Justyna

      Usuń
  2. Niesamowity blog :) Dziękuję za tak ciekawe wpisy.
    Często mówię sobie że nie uda mi się z marzeniami które dotyczą zobaczenia Azji na własne oczy dzięki Państwu dostałam dużej motywacji do realizacji marzeń i życia.
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! W marzenia trzeba wierzyć i je próbować realizować;-) Najłatwiej zacząć od bycia nauczycielem w Tajlandii, nadal jest duże zapotrzebowanie ;-) Trzeba mieć licencjat z jakiegoś przedmiotu i dobrą znajomość ang. i można próbować ;-)
      Pozdrawiam
      Ewa

      Usuń
  3. Witam,
    Wraz z narzeczonym lecimy do Indii 10.02-25.02.
    to jest moja wymarzona podróż- długo odkładałam dlatego w miarę możliwości staram się "dobrze zaplanować". Proszę o opinie czy taki plan ma sens:
    10.02- jesteśmy w Bombaju
    11.02.wylot do Waranasi - końcówka dnia zakwaterowanie w hotelu i "spacer do mieście "
    Czy wystarczy 1 dzień w Waranasi , 12.02 poranne przepłyniecie łódką nocny przejazd lub lot do Delhi
    13/14.02 Delhi
    15.02 od poniedziałku planujemy Agra, Jaipur,Udaipur z początku miałam w planach jeszcze Jodphur ale raczej nie damy rady ;( może Puszkar - tylko czy warto. Czy wystarczą te 5/6 dni na ten rejon?
    20.02 wylot z Udaipur na Goa
    21.02 niedziela - 25.02 GOA
    25.02/26.02 wylot do Polski z Bombaju

    Proszę o opinie czy to ma sens - w waszych opiniach jest że nie polecacie Delhi jednak 1/2 dni chyba może być.Dodam,że to nie pierwsza nasza wyprawa do Azji, byliśmy w Tajlandii oraz Chinach..
    Pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plan macie dość intensywny i napięty, ale w sumie dobry. Dużo podróżowania między jednym a drugim miejscem. Jeżeli w wyprzedzeniem zabookujecie przejazdy to ok. Z samolotami nie ma problemów, ale jeżeli ma to być przejazd pociągiem to może być różnie z biletami, czasami w ostatniej chwili nie ma już miejsc. Więc dobrze jest kupić wcześniej, w postach o podróżowaniu pociągiem podawaliśmy linki, można też będąc w Mumbaju wybrać się na dworzec główny w Churchgate i zakupić wszystkie bilety na całą podróż w biurze dla turystów. Na Waranasi wystarczy jeden dzień - od świtu do zmierzchu.
      W Rajastanie lepiej ograniczyć się do Jaipuru i Udajpuru niż 'gnać' przez 4 miejsca :-)
      To nie jest wasza pierwsza podróż więc wiecie, że czasami zmęczenie, upał powoduje, że lepiej wolniej i cieszyć się podróżą niż się zamęczyć :-)
      Pozdrawiamy ze słonecznej Tajlandii i życzymy wspaniałej podróży.
      Rajscy
      PS. Jeżeli masz jeszcze pytania to lepiej pisac na meila rajscy2012@gmail.com
      Co możemy to pomożemy :-)

      Usuń
  4. Dziękujemy za odpowiedź i racja zostajemy przy tych 2 miejscach Rajastanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witajcie!
    Czy przebywacie może obecnie w okolicach północnej części Tajlandii ? Jesteśmy parą podróżującą od ponad miesiąca po kraju, a obecnie zatrzymaliśmy się w Chiang Mai,na ten świąreczny okres,jeszcze przed podróżą do Laosu. Byłoby nam bardzo miło spotkać się i poznać,jeśli istnieje taka możliwość.

    Pozdrawiamy serdecznie,

    Agata i Mateusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Odpowiedzieliśmy na meila :-)

      Usuń
  6. Witam ponownie;)
    "Niestety"prawdopodobnie nastąpi zmiana trasy - zrezygnujemy z Waranasi - troszkę czas i koszty;(zamiast tego dołożymy Puszkar - czy to choć troszkę namiastka Waranasi?podobno też są ghaty?
    Pozdrawiam
    Beata i Szymon

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuje za wskazówki,

    a jeszcze odnośnie wewnętrznych lini lotniczych

    Pytanie dotyczące podróżowania krajowymi liniami lotniczymi jak wygląda odprawa i co z bagażem? kupiliśmy 3 bilety z od różnych przewoźników: spicejet, indigo oraz jet airways ....

    dziękuję za odpowiedź
    Beata i Szymon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odprawa bagażowa na wewnętrznych liniach jest taka sama jak wszędzie jeżeli chodzi np. o to co można mieć w bagażu podręcznych, nie ma oczywiście odprawy paszportowej :-)
      Jeżeli chodzi o wielkość dopuszczalnego bagażu to już zależy od przewoźnika, lepiej to sprawdzić na internecie.

      Usuń
  8. Hej, czy moglibyście powiedzieć jak widzicie wyjazd na stałe do Tajlandii ale z dwojgiem dzieci? Starszy syn 16 młodszy 10, obydwoje wychowani w Irlandii, obydwoje angielskojęzyczni, co sądzicie? Proszę o poradę, postaram się do was napisać maila, chyba ze stanowczo odradzanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkich zachęcamy ;-) Szczegóły napisałam w meilu ;-)
      pozdrawiamy ;-)

      Usuń
  9. Witam Państwa bardzo serdecznie. Mam na imię Daniel. Wraz z moim przyjacielem budujemy hotel w Kambodży w prowincji Rataniakiri, niedaleko miateczka Banlug, na granicy parku z jeziorem Laom Lake. Mam dla Państwa ciekawą propozycję współpracy. Bardzo proszę o kontakt na danielkisson@gmail.com Poniżej link do strony na facebooku
    https://www.facebook.com/ProjektKambodza/
    Pozdrawiam serdecznie. Daniel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Daniel ;-)
      Poczytaliśmy i pooglądaliśmy o waszym projekcie, super sprawa;-) Do Ratanakiri i Banlung mamy sentyment bo byliśmy tam i bardzo nam się podobało. To miejsce gdzie 'diabeł mówi dobranoc' czyli poza znakiem koniec świata i właśnie dlatego ma swój urok ;-) Pewno tam jeszcze kiedyś się wybierzemy i was odwiedzimy. Co do współpracy to jesteśmy otwarci na propozycje :-) Pisz na meila rajscy2012@gmail.com
      Pozdrawiamy
      Rajscy

      Usuń
  10. Dzięki za przesympatyczne spotkanie w Bangkoku :) Okazuje się, że można spotkać sympatycznych, inteligentnych i pozytywnie nastawionych do życia rodaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również dziękujemy za spotkanie, było super fajnie więc mam nadzieje, że do zobaczenia jeszcze kiedyś;-)
      Pozdrawiam z zimnej Polski, już tęsknie za tajskimi upałami;-)

      Usuń
  11. Bardzo ciekawy pomysł na życie, czytając ten blog przychodzi myśl " może i my spróbujemy". Państwo pracujecie jako nauczyciele czy macie rozeznanie w sytuacji pracy dla lekarza ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety trudniej znaleźć pracę lekarzom w Tajlandii, trzeba zapewne być biegłym w tajskim. Nie mamy doświadczenia w tym zakresie, ale nie słyszeliśmy o lekarzu z Europy pracującym w Tajlandii.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam serdecznie, mam meza Hindusa i mamy roczna corke. Mieszkamy w Londynie ale myslimy zeby zmienic miejsce zamieszkania na inny kraj i moj maz naciska na Indie. Oboje nie chcemy zeby corka dorastala w Londynie, mlodziez tutaj jest bez manier i wychowania. Bylam w Indiach (Agra) juz dwa razy i mam mieszkane uczucia, nie wiem czy chce tam mieszkac. Chetnie bym wymienila pare emaili z Panstwem o zyciu codziennym, szkolnictwie, i czy jest to bezpieczne miejsce dla dziecka. Bylabym wdzieczna za kontakt. marta78 at rocketmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Bardzo chętnie porozmawiamy i podzielimy się naszymi opiniami o Indiach i Hindusach, chociaż nie wiem czy jesteśmy na tyle kompetentnymi osobami, żeby wpływać na twoje decyzje ;-)
      Szczerze mówiąc o Indiach moglibyśmy opowiadać godzinami, najlepiej byłoby sie umowić na skypa, zawsze lepiej opowiadać w bezpośredniej rozmowie niż pisać wypracowania.
      Na wstępie mogę napisać, że znamy bardzo dużo małżeństw typu ona Polka on Hindus, jedne są udane i szczęśliwe i mieszkają w Indiach, w innych przypadkach jest ciężko głównie ze względu na relacje rodzinne z rodziną męża, to akurat w relacjach indyjskich jest ogromnie ważne. Znamy i taki przypadek, że dziewczyna Polka pomieszkała kilka lat w Indiach i stwierdziła, że nie da rady, wróciła do Polski i mąż ja odwiedza na kilka miesięcy, potem jedzie spełniać obowiązki rodzinne w Indiach.
      Mnóstwo historii, co człowiek to inna.
      Biorąc pod uwagę różnice czasu, możemy porozmawiać w sobotę lub niedzielę, mniej więcej w porze waszego obiadu a naszej kolacji ;-)
      Jeżeli ci pasuje daj znać na meila rajscy2012@gmial.com
      Pozdrawiam serdecznie
      Ewa

      Usuń
  14. Witajcie. Ciekawy blog z fajnymi zdjęciami. Gratulujemy stylu życia i odwagi. Trafiliśmy przypadkiem szukając informacji o Ko Phayam. Uwielbiamy Thajlandię - spędzamy tam miesiąc każdej zimy - uciekamy od zimy w półncno-wschodnich Chinach, gdzie mieszkamy na stałe. Pozdrawiamy z DongBei (u nas -20)...

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Asiu, A to niespodzianka, mieszkacie w Chinach? Zaraz nasuwa mi się mnóstwo pytań jak wam się tam żyje, co robicie itd. Może kiedyś uda się spotkać, porozmawiać, wymienić doświadczenia. Zapraszamy w odwiedziny do nas jak będziecie w Tajlandii. Nam gdzieś tam z tyłu głowy chodzi pomysł na Chiny, więc szukamy informacji. Dużo ciekawostek na temat życia w Chinach i bycia tam nauczycielem opisują dziewczyny na blogu http://almostparadisse.blogspot.com/ Ciekawe jaka jest wasza opinia? Odezwij się proszę na meila rajscy2012@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witajcie :) czytam i czytam ,a uśmiech na mojej twarzy zaczyna zaczepiać o uszy :) Tak sie złożyło ,że podobnie jak Wy jesteśmy 40 + i na zakręcie życia .Coraz częściej pojawia sie wizja i pytanie ,a może emigracja ? Indie ? Tajlandia? Nie lubimy zgiełku turystycznych kurortów,kochamy za to przyrodę , azjatycką kuchnię i czytając tego bloga widzę ......... ,że to możliwe :D Dziękuję za inspirację :) i wracam do czytania ....pozdrawiam z zimnego Rybnika -17 dziś brrrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest możliwe! Przybywajcie ;) A jakby się nasunęły Wam jakieś pytania to pisz na meila, chętnie pomożemy przecierać szlaki. Pozdrawiam z upalnej Tajlandii.

      Usuń
  18. Dr Lampe z Wiednia-51 lat
    Przeszedlem na emeryture -dosc wysoka i szukam zony z Panstwa stron
    Jak znalez i przyjechac
    pan5@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw powinieneś przeczytać posta 'Moja żona Tajka": http://rajscy.blogspot.com/2015/02/moja-zona-tajka.html
      Potem załóż profil na jakimś portalu randkowym w Tajlandii, w krótkim czasie okaże się, że setki Tajek już Cię (czyt. TWOJE PIENIĄDZE) pokochało, wszystkie chcą być twoją żoną. Pamiętaj więc o tajskich dziewczynach mówi się tutaj:
      If you want girl right now - it's very easy.
      If you want right girl - it's very difficult.

      Usuń