piątek, 27 lutego 2015

"Moja żona Tajka"

>>On jest Anglikiem w średnim wieku, który przyjechał do Tajlandii robić niewielkie interesy. Ona, porzuciwszy najpierw rodzinne strony i rodziców wychowujących jej córeczkę, a potem źle płatną pracę w fabryce plastiku w Bangkoku, zarabia na życie w barze, do którego przychodzą faceci spragnieni rozrywek. Tam się poznają i wbrew wszystkim przeciwnościom postanawiają razem spędzić życie. Tu, w Tajlandii. Bardzo się kochają, dbają o siebie.<<

Ten cytat jest zapowiedzią filmu “Moja żona Tajka”, który emitowany był w polskiej telewizji, może nawet niektórzy z was go oglądali.
Niestety sielankowy początek po jakimś czasie zamienia się w dramat  bohatera. W powyższy schemat wpisuje się wielu farangów mieszkających na stałe w Tajlandii.
Zauważcie, gdzie nasz bohater poznał swoją żonę? W barze dla farangów…. ale poza tym ona jest bardzo porządną dziewczyną, a w tym barze to tylko piwo nalewała, wcale nie polowała na faranga, a cycki to sobie powiększyła bo tak lubi… No ale dość złośliwości.

Dlaczego w Tajlandii tak często spotyka się pary biały + Tajka (dodam, że nierzadko z dużą różnicą wieku).
Przyczyn jest wiele np.:
1. Społeczna akceptacja
Taki układ jest wręcz pożądany przez tajskie rodziny, biały to pieniądze, więc będzie wspierał finansowo całą rodzinę tajskiej żony/dziewczyny. Różnica wieku nie ma znaczenia, młoda dziewczyna chętnie się zwiąże ze starszym panem z emeryturą (przynajmniej ma pewne pieniądze).
2. Bieda 
Nie każda Tajka zgadza się na bycie z ‘białym’. Tak jak pokazuje przykład z filmu najczęściej są to dziewczyny z biednych domów oraz panny/rozwódki z dzieckiem. Nie trzeba dodawać dlaczego. Z tego względu tak dużo ‘par mieszanych’ mamy w Isaanie (najbiedniejszym regionie Tajlandii).
3. Brak facetów w Tajlandii.
Teoretycznie może oni i są płci męskiej, ale jakieś 30 % woli być ladyboysami lub gejami (lub jeszcze nie wiadomo kim), w każdym razie trudno dziewczynie w Tajlandii znaleźć chłopaka.
4. Wszystkiemu winni są Amerykanie.
To oni stacjonując tutaj za czasów wojny wietnamskiej nauczyli Tajów, że biały jest zainteresowany i daje pieniądze. Podobnie było na Filipinach (kolejny raj dla białych emerytów szukających dziewczyn). 
Natomiast np. w Indiach taka sytuacja jest nie do pomyślenia! Dziewczyna jest 'wyklęta z rodziny'. Pamiętacie historie Rupaly?


I tak oto tworzą się układy/związki, trudno powiedzieć, że oparte na miłości raczej na wzajemnym dawaniu sobie czegoś (ON daje pieniądze, bezpieczeństwo, ONA zapewnia ciepło rodzinne, dba o niego), często to wystarcza i takie związki trwają sobie długo i szczęśliwie.
Ale gdy w grę wchodzą pieniądze (które tutaj odgrywają dużą rolę) NIE zawsze jest sielankowo. A prawo Tajlandii sprzyja tajskiej żonie. Farang nie może być właścicielem ziemi, domu więc kupuje to na żonę, łatwiej jest zarejestrować samochód na żonę Tajkę niż na siebie, opłaca się mieć dziecko z ‘białym’ bo farang musi na nie płacić.

Jak czasami kończą się tak pięknie zaczęte historie?
Przykład 1
Tom jest Niemcem, teraz jest już przed 80tką (nie znamy jego prawdziwego imienia, ale niech mu będzie Tom). Swoją żonę Tajkę, prawdopodobnie tak samo jak nasz filmowy bohater poznał w jakimś barze w Tajlandii. Małżeństwem byli kilkanaście lat, mieszkali razem w Niemczech. Kiedy się pobierali on nie zarabiał wiele, był asystentem na jakiejś uczelni ale z czasem jego kariera się rozkręciła i został profesorem, można uznać, że był człowiekiem zamożnym. Było wspaniale. On bogaty, ona piękna. Po tylu latach małżeństwa ON obdarzył ją całkowitym zaufaniem, miała dostęp do wszystkich jego kont, była współwłaścicielem wszystkiego co posiadali. Pewnego dnia zaproszono go na wykłady do USA. Bardzo się zdziwił, kiedy żona nie odbierała telefonów przez kilka dni, jeszcze bardziej, kiedy po powrocie okazało się, że żona Tajka wyczyściła wszystkie jego konta sprzedała wszystko co dało się sprzedać i zniknęła! Musiał pożyczać pieniądze na bilet do Niemiec. Natomiast ONA świętowała, lokalna społeczność przyjęła ją z wiwatami, była wygraną, udało jej się oszukać falanga, wszyscy jej gratulowali. Nadal mieszka sobie na Ko Phayam, gdzie ją widzieliśmy.

Przykład 2
Sandy to na prawdę ‘dusza człowiek’, znamy go osobiście i złego słowa nie można o nim powiedzieć. Ma około 70 lat, długie lata pracował na statkach, jego pierwsza żona była Brytyjką. Ze swoją drugą żoną Tajką byli już 11 lat.  Sandy, jak to zwykle bywa, pomagał finansowo dzieciom tajskiej żony - Pam z pierwszego małżeństwa, obecnie już dorosłym i dzieciatym.  Bardzo długo Sandy i Pam mieszkali w Szkocji, skąd on pochodzi, ale dwa lata temu kiedy Sandy definitywnie przeszedł na emeryturę, postanowili się przenieś do Tajlandii. Kupili tutaj mieszkanie, samochód i żyli sobie szczęśliwie to czasu kiedy Pam (właścicielka mieszkania i samochodu) stwierdziła, że chce się rozwieść i zażądała połowy jego pieniędzy. Dla Sandyego to był straszny cios, z wesołego, pogodnego faceta została ruina.
Wyglądało to tak, jakby Pam poczuła się pewnie na swoim gruncie, możliwe, że rodzina jeszcze ją podburzyła i chęć  posiadania na własność mieszkania, samochodu  i kupy pieniędzy jak na tajskie standardy wzięła górę.

W Tajlandii krążą opowieści i porady dla farangów jak należy zabezpieczyć się przed żoną Tajką. Jedna z porad mówi:
-  Pamiętaj, że dla niej najważniejsza jest jej tajska rodzina, ty jesteś tymczasowo oni na zawsze!
O tajskich dziewczynach mówi się tutaj:
If you want girl right now - it's very easy.
If you want right girl - it's very difficult.

Ale podobno od każdej reguły są wyjątki ;-)

3 komentarze:

  1. A mój mąż idiota zapatrzony w tajkę Wiki:-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Znajac pania to my sie nie dziwie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlatego trzeba mówić tajce że nie ma się pieniądzy. Jak kocha pomimo tego to możecie się z nią wiązać

    OdpowiedzUsuń