czwartek, 8 września 2016

Reality show z wężem w roli głównej ;-)

Czy w Tajlandii są węże?
A dlaczego miałoby ich nie być? Pogodę mamy tropikalną, lato jest przez cały rok, więc wokół pełno żabek i małych gryzoni, istny wężowy raj!
Do tej pory nasze spotkania z wężami ograniczały się do tego, że w czasie wycieczek rowerowych napotykaliśmy wężowe skórki rozjechane na ulicy, co potwierdzało, że węże są.
Prawdziwego węża, który biegał sobie 'po wolności', pierwszy raz zobaczyliśmy u sąsiada. Właściwie to już sobie NIE biegał, bo był złapany i tylko dlatego mieliśmy możliwość go oglądać. Mnie się nawet podobał, taki jasno zielony był, ale innym się nie podobał i został wyrzucony za płot.
Parę miesięcy później kosiarz, który przyszedł rozprawić się z naszym trawnikiem, rozprawił się przy okazji z małym wężem. Trochę nas to zaniepokoiło, że w NASZYM trawniku, na NASZYM placu mieszkał sobie wąż! No ale już go nie ma ... chyba, że miał rodzinę (!?)
To były tylko małe zapowiedzi wielkiej akcji wężowej, która rozegrała się tydzień temu.

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Ha Noi - miasto, które nocą budzi się kolorami.

Bangkok kojarzy nam się ze świątyniami i nocnym życiem, Saigon znany jest z "sajgonek" (tylko w Polsce tak nazywanych, inni nazywają je spring rolls),  Bombaj jest stolicą Bollywoodu, a w Paryżu najlepsze kasztany rosną na Placu Pigalle.
A Ha Noi?
Jak dla mnie to Bia Hoi Ha Noi- lokalne lane piwo, podawane zawsze w takich samych szklanicach, ociekających pianą.
W Ha Noi panuje swoista kultura picia tego piwa. Można je wypić niemalże na każdym rogu, a czasem i w miejscu, gdzie nie ma żadnych rogów.
Piwo jest niezbyt mocne, dzięki czemu nikt nie psuje go dodatkiem lodu, jak robią to Tajowie.

środa, 27 lipca 2016

Ha Noi - wycieczka do Wietnamu


Do Wietnamu wybieraliśmy się już kilkakrotnie, ale za każdym razem coś stawało nam na
przeszkodzie. W między czasie słyszeliśmy bardzo wiele skrajnych opinii na temat tego kraju. Jedni mówili, że jest pięknie a ludzie mili, inni, że kradną oszukują i nic ciekawego. Finalnie pojechała jednoosobowa delegacja męska, która została wysłana celem empirycznego zbadania, jak to jest z tym Wietnamem.
Delegacja męska uznała, że nie jest zainteresowana plażowaniem, więc skupiła się na północnej części kraju.
Po wylądowaniu w Ha Noi miałem wrażenie jakbym był w biednej Tajlandii sprzed 20 lat. Wszystko jakby mniej kolorowe, szare i wszędzie pełno "piździków".
Najpopularniejszym miejscem noclegowym w Ha Noi jest tzw. Old Quarter, gdzie znajduje się najwięcej hoteli. Po odwiedzeniu kilku wybrałem Old City Gate Hotel, 15$ ze śniadaniem. Jak się później okazało był to bardzo trafny wybór.

niedziela, 24 lipca 2016

HALO, CO SIĘ DZIEJE czyli o cudach natury.

Pierwszy raz w życiu widziałam coś takiego, świetlisty krąg wokół słońca.
Rajski krzyknął, że ‘to koniec świata, UFO przyleciało’! Cała reszta ekipy ze zdziwieniem zakładała okulary słoneczne i łapała za aparaty, żeby zobaczyć i uwiecznić to cudo.
W środku krąg był ciemniejszy, na obrzeżach wyglądał  jak  tęcza.
Na koniec Rajski oświadczył, że to HALO. Jakie HALO? Co znowu, za głupoty, UFO, HALO, co jeszcze?
Kolejna zapowiedź końca świata, wielkie mi halo, nie pierwsza i nie ostatnia ;-)

sobota, 23 lipca 2016

"Za co lubię, a za co nie lubię Tajlandii" czyli spojrzenie 'świeżym' okiem :-)

Ciesząc się łatwym i przyjemnym życiem w Tajlandii, od dawna namawiam wszystkich bliskich i dalszych znajomych, aby spróbowali tego samego. 
- Jeszcze trochę i zaczniesz ulotki rozrzucać z samolotu - śmiał się kiedyś mój syn.
Ulotek nie zdążyłam wydrukować, ale agitacja słowna zadziałała ;-)
W tym roku szkolnym przybyło Tajlandii czterech nowych nauczycieli, a nam znajomych Polaków ;-) 
W tym jeden szczególnie ważny - nasz syn ;-) 
Co myśli o Tajlandii po prawie trzech miesiącach pobytu? Przeczytajcie:

wtorek, 21 czerwca 2016

Nauczyciel kontra uczeń czyli porównanie szkoły polskiej i tajskiej.


Ten obrazek "pięknie" pokazuje jak zmienia się w szkołach układ sił między nauczycielem i uczniem ;-)
Oczywiście najlepszy byłby złoty środek, ale jak wiadomo najtrudniej go osiągnąć. 
Sytuacja, w której rodzic nigdy nie stanie w obronie swojego dziecka, bo nauczyciel zawsze ma rację, też jest zła i często krzywdząca. 'Ty smarkaczu się nie odzywaj, skoro oberwałeś od nauczyciela, to na pewno coś przeskrobałeś' - i koniec rozmowy.
Z drugiej strony, do czego doprowadzą metody obciążania całą winą nauczyciela, który musi się z wszystkiego tłumaczyć?
Tajska szkoła w przeciwieństwie do polskiej jeszcze bardziej przypomina rysunek po lewej. Pewnie do czasu ....

niedziela, 12 czerwca 2016

Weekend nad wodą … w stylu tajskim :-)

Jest piękna słoneczna niedziela (jak niemalże każda w Tajlandii:) ... co wtedy robić?
Najlepiej wybrać się nad wodę. 
Polak w takiej sytuacji pakuje grilla, mięsko, piwko, kocyk, a to plusknie do wody dla ochłody, a to leży plackiem i się opala, grill skwierczy, piwko się chłodzi … znacie te klimaty J
Natomiast Taj pakuje ryż, som tam (ostrą sałatkę z papai), kurczaka, matę, kubeł lodu, piwo raczej sporadycznie, pite trochę w ukryciu ... i jedzie do Parku Narodowego.
Po co do Parku Narodowego? Czyżby miał ochotę pochodzić szlakami i podziwiać piękno przyrody?

niedziela, 5 czerwca 2016

Egzotyczne, tropikalne wyspy stają się rajem utraconym.

Taki los czeka każdą egzotyczną, dziewiczą wyspę, która zostaje odkryta przez turystów, biura podróży i  inwestorów. Im bardziej znane miejsce, pojawiające się w każdych turystycznych ofertach biur podróży, tym bardziej możecie być pewni, że to raj utracony.
Niestety pieniądz rządzi, korupcja kwitnie i kwestia dbałości o środowisko zawsze idzie w zapomnienie. To smutne, ale tak się dzieje.
Na wielu blogach opisujących wyprawy w tropiki znajdziecie informacje typu  ‘może kiedyś to była piękna plaża, ale teraz to hotel na hotelu, plaże zatłoczone, zadeptane  i oczywiście tony śmieci’.

niedziela, 29 maja 2016

Pomysły na oryginalne prezenty z Tajlandii :-)

Co by tu kupić bliskim i znajomym gdy jesteśmy w egzotycznym kraju?
Macie też takie problemy?
Szukamy czegoś oryginalnego, niedrogiego, coś co się kojarzy z tym krajem i czego nie da się kupić w Polsce.
Z Tajlandią najbardziej kojarzy się Budda, ale już na lotnisku na turystycznych ulotkach informują nas,  że Budda to nie gadżet i nie kupicie koszulki, kubka czy dywaniku z Buddą. Można najwyżej posążek, ale to kolejny ‘kurzołap’, którego ja np. unikam.  
Inny pomysł to szale z paszminy czy jedwabiu, niby fajnie, ale znowu dylematy ile tam naprawdę jedwabiu, a jaki kolor wybrać, a taki sam szal można kupić w Egipcie, Indiach czy Maroku więc wcale nie jest taki oryginalny.
Podpowiem więc dzisiaj 3 bardzo oryginalne pomysły;-)