poniedziałek, 9 lutego 2015

5 lat na emigracji, czyli nasza mała rocznica.

Dokładnie 7 lutego 2010 r. wyjechaliśmy z Polski i jak do tej pory nie wróciliśmy ;-) Można to więc nazwać emigracją a ten dzień małą rocznicą.
Fakt powyższy natchnął mnie do przemyśleń i rozmyśleń w stylu czy warto było, co by było gdyby było itd... Dziwnym zbiegiem okoliczność w ostatnich dniach wpadały mi w ręce, a bardziej w oko artykuły o emigrantkach:
- najpierw artykuł z Gazety Wyborczej pt. "Co powiedziałabym sobie samej przed emigracją?". Gdzie Agnieszka (4,5 lata w Meksyku) wymienia 20 porad dotyczących emigracji. 
Moja siostra  (wiele, wiele lat poza Polską) stwierdziła, że u niej było i jest inaczej ;-) Ja z wieloma punktami się utożsamiałam, część natomiast w ogóle mi nie pasowała.
- potem post Pauliny (3,5 lata USA) o jej przemyśleniach.


Tajlandia
I tak sobie przede wszystkim myślę, że emigracja emigracji nierówna, a każdy z nas jest inny i inaczej się aklimatyzuje, ale pewne fakty są uniwersalne:
-najtrudniejsze są początki, z czasem tęsknota przestaje się odzywać bo i tak jej nikt nie słucha a przyjaźnie z Polski mają problem jak tu przetrwać próbę czasu - "Po 20-stej podróży do Polski zauważysz, że znajomych twój przyjazd już w ogóle nie interesuje.
- kto Cię kochał w Polsce, będzie Cię kochał i poza nią (cytat z bloga Pauliny ;-)
Istnieją też pewne uniwersalne porady, te mi się szczególnie spodobały (autorstwa Pauliny):
-Nie bój się tego, co nowe. Nowe wcale nie znaczy gorsze czy trudniejsze.
-Nie rozpaczaj nad tym, co utracone, ale ciesz się tym, co zdobyte.

A jak to jest z moją emigracją? Chociaż blog nie jest moim pamiętnikiem i miejscem na zwierzenia, co nie co jednak napiszę (chociaż Rajski stwierdził, że zbyt osobiście pojechałam ;-)
Moja emigracja jest trochę dziwna i nietypowa, można by ją nazwać koczowniczą. Z reguły emigrant to ktoś kto się osiedlił w innym kraju, tam pracuje i układa sobie nowe życie. Jak natomiast nazwać kogoś kto nie mieszkał dłużej w jednym miejscu niż rok, większość czasu spędził na wizie turystycznej, w ciągu 5 lat był/przebywał/mieszkał w 7 krajach i nadal nie dotarł do swojego 'final destination'.
Jakiś  koczowniczy emigrant?
Od samego początku było NIE tak jak powinno być. Ci co nas znają lub  przeczytali sobie motto tego bloga (patrz z boku na pasku) wiedzą, że wszystko zaczęło się od dużego problemu, właściwie to życie zmusiło nas do takiego kroku. Jednak  przewrotnie, dla nas tragedia stała się ‘otwarciem nowych możliwości’. Wyjeżdżaliśmy na drugi koniec świata, w NIEZNANE, bez planu i pomysłu co dalej, bez kontraktu ekspackiego, bez perspektyw na pracę, za to z nastawieniem, że musimy dać radę. Pakowałam się w jeden plecak na całe moje przyszłe życie, ze łzami w oczach i strachem w sercu
… Gdybym mogła teraz stanąć obok tej wystraszonej Ewy co bym sobie powiedziała?
Goa - Indie
1. To normalne, że się boisz, czeka cię mnóstwo trudnych i ciężkich chwil, nawet nie wiesz jaka jesteś silna i ile jeszcze przetrwasz.
2. Będziesz tęsknić i to bardzo, oczywiście najbardziej za bliskimi ale również za wszystkim co polskie: jedzeniem, gazetami, porami roku, ludźmi na ulicy, którzy mówią zrozumiałym językiem  …
2. Nie myśl, że w wieku 40+ nie można zmienić swojego życia, zobaczysz jak bardzo MOŻNA.
3. Wiem, że teraz trudno ci w to uwierzyć, ale w ciągu następnych 5 lat przeżyjesz więcej i zobaczysz więcej niż w ciągu 20 poprzednich lat.
4. Chociaż największymi twoimi kompleksami jest to, że nie umiesz pływać i nie znasz w ogóle angielskiego już nie długo
-będziesz pływać wśród raf koralowych, tysiąca kolorowych morskich stworzeń oraz rozważać zrobienie kursu nurka podwodnego 
-zostaniesz nauczycielem angielskiego w Tajlandii



Ankor Wat – Kambodża

5. Wiem, że to brzmi jak bajka, ale
-będziesz aktorem w Bollywood, pojawisz się w dziesiątkach filmów, reklam i seriali,
-będziesz przewodnikiem po Mumbaju,
-zobaczysz Himalaje,
-staniesz się na jakiś  czas częścią rodziny w Sikkim,
-popłyniesz Mekongiem,
-spróbujesz jak smakują smażone robale,
-będziesz wolontariuszem w sierocińcu w Nepalu,
-i zrobisz tysiące innych rzeczy, które nawet trudno sobie wyobrazić..
6.  Wiem, że teraz jesteś załamana, zostawiasz cały dorobek swojego życia dom, ogród, samochód i stały dochód, ale za pięć lat osiągniesz to wszystko na nowo tylko w Tajlandii, gdzie żyje się łatwiej, jest cieplej a na wakacje jeździ się na tajskie plaże. W swoim nowym domu w Tajlandii będziesz  kisić kapustę, ogórki, piec ciasta, robić krokiety z grzybami na wigilie i przyjmować gości z Polski.
7. Wiesz dlaczego to wszystko osiągniesz? Bo jesteście RAZEM i to wam da siłę;-) Po pięciu latach stwierdzisz, że jesteś szczęśliwa i absolutnie nie żałujesz decyzji o wyjeździe.

Chiang - Rai Tajlandia
Sierociniec w Khatmandu - Nepal

13 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że mój post był jednym z czynników skłaniających Cię do takiej refleksji :) z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam o Twojej emigracji, do zakątka świata zupełnie innego, niż mnie przywiało. Tyle przygód, tyle nowych możliwości i tyle prób, z których w końcu wychodzi się z dumą obronną ręką! Może i zupełnie inna emigracja, ale jedno jest wspólne- trzeba korzystać z tego, co nam dane :) A najbardziej spodobał mi się punkt o pływaniu i angielskim :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo pięknych przemyśleń w twoim poście, dlatego troche ich ściągnęłam. Pozdrawiam ciepło;-)

      Usuń
  2. Ogromnie Was podziwiam !! Jesteście dla mnie natchnieniem na podążanie za następnymi marzeniami ;-) gorąco ściskam i życzę powodzenia !!! Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Kasiu! A ja podziwiam ciebie, takie decyzje podejmowac razem z rodziną jest jeszcze trudniej ;-) Należycie do tych co zdecydowanie podążają za marzeniami! Aż się miło czyta twojego bloga, wspaniałości życzę i pozdrawiam całą rodzinkę. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Serdeczne gratulacje z okazji rocznicy. Jak jest się taka parą można wszystko przezwyciężyć i jest rajsko!
    Pozdrawiam
    Felek
    PS. Koniec montażu - wyszło 17 odcinków, teraz rozmowy w TV, jeśli będą pozytywne - do zobaczenia niebawem

    OdpowiedzUsuń
  5. Serdeczne gratulacje z okazji rocznicy. Jak jest się taka parą można wszystko przezwyciężyć i jest rajsko!
    Pozdrawiam
    Felek
    PS. Koniec montażu - wyszło 17 odcinków, teraz rozmowy w TV, jeśli będą pozytywne - do zobaczenia niebawem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje! Super, czekamy teraz na informacje kiedy i gdzie można zobaczyć. Trzymamy kciuki, żeby wszystko poszło dobrze i do zobaczenia ;-) pozdrawiamy;-)

      Usuń
  6. Piękny post! Naprawdę niesamowicie emocjonalny i inspirujący!

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne. Życzymy Wam samych radosnych chwil. Jak zawsze jesteś autorem mądrych słów. pozdrawiamy Wiesia i Wit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witajcie! Odpozdrawiamy równie ciepło i zapraszamy do Tajlandii;-) Dzięki za miłe słowa;-)

      Usuń
  8. Witajcie Rajscy! Zajrzałam do Was dostrzegłszy, ze Wy zaglądacie do mnie. Przeczytałam kilka wpisów z ciekawością i uśmiechem (przypomniało mi się, że kiedys czytałam o Was jakis artykuł w Internecie, o Waszych wystepach w Bollywood). Niezwykła z Was para.Odważna i wiecznei młoda. Bardzo mi sie to podoba! Pozdawiam Was serdecznie w imieniu swoim i męża i wielu cudownych podrózy oraz przygód zycze w tym Roku oraz we wszystkich nastepnych!:-))*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądam do Was z miłą chęcią, chociaż się rzadko odzywam;-) Jakoś tak z boczku zawsze podglądam to Wasze życie;-) Tak pięknie i ciepło piszecie, że czasami czuje się jakbym na chwilę stała się częścią Waszej 'jaworowej gromady' ;-) A że 'ckni' mi się za polskimi klimatami, krajobrazami, a nawet za porami roku więc tak mi fajnie do Was zajrzeć ;-) Również życzę samych cudowności w Nowym Roku!

      Usuń