niedziela, 21 lutego 2016

Kawa 7 in 1, czyli jaką kawę lubią Azjaci.

Kawa powinna mieć zapach i smak ... kawy, a czegóż by innego. Jak dla mnie najprzyjemniejszym momentem ‘coffee time’ jest zapach świeżo parzonej kawy. Okazuje się jednak, że w wielu krajach azjatyckich, np. w Tajlandii pije się kawę, która w ogóle smakiem i zapachem nie przypomina kawy.
Kiedyś słyszałam takie powiedzenie, że dobrej kawy nie powinno się ‘psuć’ cukrem i śmietanką, a miłości - małżeństwem
Ja akurat ‘zepsułam’ miłość małżeństwem, a kawę lubię z cukrem i mlekiem :-) Ale za to kawa 3 w jednym to już dla mnie NIE kawa. Natomiast tutaj trudno jest kupić inną.
Azja stała się jednym z większym odbiorców białych zabielaczy do kawy, a Azjatów opanowała mania picia ‘mieszanek kawowych’. Co więcej, 3 w jednym to już przeżytek. Teraz firmy się prześcigują w tworzeniu kawy typu 4 in 1 lub więcej.
Oprócz cukru i zabielacza do kawy dodaje się np. żeń – szeń, goździki, kardamon  lub imbir. To jeszcze mnie nie dziwi, chociaż bardzo zmienia smak kawy, właściwie to już nie kawa:-)

Kawa z żeń-szeniem.

Ale kawa z ryżem już mnie zadziwiła J Nie dość, że jemy słodkie przekąski ryżowe do kawy (które akurat bardzo lubimy), to jeszcze pić kawę z dodatkiem ryżu?

Przekąski ryżowe do kawy;-)


Kawa z ryżem 4 in 1 :-)

Inną ciekawostką jest kawa z dodatkiem grzyba ... tak, tak nie pomyliłam się, to specjalny gatunek grzyba Ganoderma Lucidum, znany też pod nazwą Reishi po polsku lakownica lśniąca lub żółtawa, wygląda jak huba rosnąca na drzewach.
W medycynie chińskiej uważany jest za grzyb leczniczy, który pomaga w wielu schorzeniach oraz wzmacnia siły organizmu, a nawet wyszczupla :-) Z grzyba robi się nawet talizmany, które mają moc ochronną J




Rekordem jaki widzieliśmy na Filipinach była kawa 7 in 1, ciekawe ile kawy było w tej kawie?
Widzieliście kiedyś takie kawy? Smakowały wam?

Ile kawy jest w kawie ;-)


 A dzisiaj na odmianę była dynia do kawy ;-) Uwielbiam tajskie słodycze ;-)

7 komentarzy:

  1. Ciekawe dodatki do kawy, z chęcią spróbowałabym z czystej ciekawości. Ale te smakołyki ryżowe i dyniowe zainteresowaly mnie chyba nawet bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie tez zainteresowały te słodycze- Napiszcie proszę, jak jest zrobiona ta dynia i jak smakuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. 7w1 ! No, poszli Tajowie w ilość! Choć ten dodatek grzybka niejednego może skusić ;-)
    Moim jednak skromnym zdaniem nie ma to jak kawa w Wietnamie! :P
    Parzona w specjalnych naczynkach, mocna, aromatyczna i... okrutnie słodka! Takie w sumie 2 w 1 czyli kawa plus deserek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisałam na listę 'obowiązkowe do zrobienia w Wietnamie', te przyjemności jeszcze przed nami :-)

      Usuń
  5. Słodkości ryżowe to coś bardzo popularnego w Tajlandii, używa się do tego tzw. sticky rice na słodko, czyli ryż 'klejony' z dodatkiem np. mleczka kokosowego. Może być ryż jasny lub ciemny, z bananem, czerwoną fasolą, mleczkiem kokosowym, wiórkami kokosowymi lub z mango (Mango sticky rice). Zawija się taki ryż z dodatkami w liściu bananowca i najczęściej na parze podgrzewa. Samo zdrowie, świeżutkie, bez konserwantów, ulepszaczy i poprawiaczy, a jakie tanie! (1- 2 zł)

    Natomiast jak robią ten deser dyniowy dokładnie nie wiem. Nadzienie jest z masy jajecznej, taki trochę słodki budyń, dynia nie jest doprawiana, więc całość nie jest bardzo słodka. Wszystko jest tak mięciutkie, że rozpływa się w ustach, nawet ta skóra zielona jest miękka i łatwo się ją zdejmuje. Najbardziej w tych słodkich przekąskach lubię to, że są takie naturalne, nie ma w tym chemii. Gospodyni robi w domu, siądzie potem na chodniku lub straganie i sprzedaje, a żaden sanepid jej w tym NIE przeszkadza ;-) Ona się cieszy, że dorobiła parę groszy do budżetu domowego, a ja się cieszę, że mam świeże, tanie i zdrowe przekąski. No i komu to przeszkadzało w Europie? Przyszła Unia Europejskiej i skończyło się uliczne targowanie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Teraz niby sanepidy, przepisy unijne i inne cuda, a potem okazuje się, ze w mięsie, czy warzywach pełno antybiotyków, pestycydów i innych rakotwórczych substancji

      Usuń