Znajoma Chinka, z którą uczyliśmy w szkole w Tajlandii, ma przyjaciółkę
w Xi an, gdzie obecnie mieszkamy. Nancy strasznie się ucieszyła, że może poznać
dwóch ‘białasów’ i potrenować swój angielski, a mówi niestety kiepsko, więc
jest co trenować. W ten oto sposób poznaliśmy znajomą znajomej i jej siostrę.
Pierwsze spotkanie głównie polegało na dziubaniu w
tranlatorze i rozmowie na migi, ale było bardzo miło. Dziewczynom najwidoczniej
się spodobało i postanowiły trenować angielski dalej bo za jakiś czas
dostaliśmy kolejne zaproszenie, tym razem do domu rodziców ponieważ mama robi
pierogi.

