Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Laos. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

Jeszcze trochę o Laosie – Luang Prabang



Sprawy wizowe załatwione, jesteśmy już w Tajlandii, ale powspominam jeszcze trochę nasz pobyt w Laosie.
Chociaż ewidentnie prześladuje nas jakiś pech w Laosie, nie mogę powiedzieć, że nic mi się tam nie podobało. Luang Prabang, jak dla mnie, jedno z ładniejszych miejsc w Laosie. Odwiedziliśmy to miasteczko w 2010r. Nasza wyprawa wyglądała następująco:

czwartek, 9 maja 2013

Laos chyba nas nie lubi.



 Wszystko wskazuje na to, że najbliższy rok spędzimy w Tajlandii, ale o tym  napiszę więcej już niebawem.... Dzisiaj będzie o naszych laotańskich przygodach.
Zmiany jakie się dzieją u nas, zagnały nas chwilowo do Laosu, gdzie załatwiamy sprawy wizowe.
Jesteśmy przy granicy tajsko laotańskiej w miejscowości Savannakhet. Znajduje się tutaj Tajska Ambasada, która jest głównym celem naszej wizyty.
Przy okazji postanowiliśmy zrobić sobie wycieczkę po najbliższej okolicy. Byliśmy już w Laosie w 2010 roku i bardzo nam się podobało. Ten kraj określamy jako dużą wioskę, stolica Vientien jest najmniejszą stolica azjatycką.

środa, 10 kwietnia 2013

Granica absurdu czyli w podróży z Laosu do Kambodży.



Granica laotańska, w każdym z tych okienek trzeba zapłacić haracz
Ban Nakasang - po raz pierwszy w życiu byliśmy w miejscu oficjalnym i urzędowym gdzie panowały ogólnie akceptowane zasady przyjmowania łapówki, bez której nie dało się przekroczyć granicy.
Czytaliśmy o tym już wcześniej, więc w zasadzie byliśmy na to przygotowani. Jednak rzeczywistość przekroczyła to na co byliśmy przygotowani
Panowie na granicy ustawili sobie budki, w których kasowali łapówki, każda budka to 1 lub 2 USD.
Przy pierwszej budce - laotańskiej, żeby otrzymać stempel w paszporcie trzeba zapłacić 2 dolary, nie wiadomo właściwie za co. Postanowiliśmy w tym miejscu pozbyć się reszty laotańskich kipów. Będzie teraz trochę matematyki, ale mam nadzieję, pójdzie Wam to łatwiej niż panu w okienku, który miał duże problemy z liczeniem. 1 dolar to 8000 kipów, my płaciliśmy po 2$ za 2 osoby, czyli musieliśmy tam zostawić 32000kipów. Daliśmy 50000kip, jak łatwo policzyć do wydania jest 18000 kip, ale panu wyszło, że trzeba wydać 1dolar, po trochę irytujących negocjacjach facet z wielką łaską dał nam w końcu 2 dolary. Ale to jeszcze nie koniec.