To zdanie najlepiej określa sytuacje polityczną w Tajlandii. Oczywiście żadnej burzy byśmy tutaj
nie chcieli i trzymamy kciuki, żeby Tajowie nie zepsuli nam ‘naszego tajskiego
raju’, ale jest niewesoło...
Burzliwy okres protestów i przepychanek politycznych trwa już kilkanaście lat. Wszystko
zaczęło się od kiedy na arenę polityczną w 2001 r. wkroczył Thaksin Shinawatra.
Tajowie wydają
się być jednak przyzwyczajeni do niestabilnej sytuacji, kolejne protesty, junty
wojskowe i stany wojenne nie robią już na nich wrażenia.
Najważniejszą i jedyną stabilnością oraz niezmiennością w tym kraju jest król Rama IX.
Najważniejszą i jedyną stabilnością oraz niezmiennością w tym kraju jest król Rama IX.

