sobota, 12 kwietnia 2014

Siem Reap i jezioro Tonle Sap.



Po wyczerpującej i emocjonującej podróży z Bangkoku do Siem Reap nasza doświadczona w boju czwórka postanowiła dalej trzymać się razem i pomimo protestów tuk-tukarzy, którzy mieli własne pomysły gdzie nas zawieźć zatrzymaliśmy się w hostelu Yellow, znanym nam już z poprzedniej podróży do Kambodży. Cena wzrosła z 5 do 8$ (udało się stargować na 7) ale za to wybudowali mały basenik.
Siem Reap jest podzielone rzeką na część wschodnią - czystą i zadbaną, pełną hoteli i wszystkiego co potrzebne jest turystom z ciekawym Old Marketem i zachodnią, z dworcem autobusowym, marketem dla miejscowych, pełną kurzu, brudu i niesamowitego harmidru wywołanego robiącymi zakupy i przemieszczającymi się Kambodżanami. 

środa, 9 kwietnia 2014

Jak naciągają ludzi podczas podróży z Bangkoku do Siem Reap.


W związku z koniecznością pozyskania nowej wizy do Tajlandii postanowiłem, wbrew powszechnie obowiązującym zasadom, udać się do Kambodży, a nie do Laosu. Laos jak powszechnie wiadomo nam nie służy, a Kambodża, pozostawiła raczej pozytywne wrażenia (choć przekraczanie granicy laotańsko-kambodżańskiej do łatwych nie należało, o czym możecie przeczytać tutaj). 
W związku z powyższym musiałem się dostać do Phnom Penh (stolica), ale nie koniecznie tak od razu. Przy próbie kupna biletu okazało się, że do Phnom Penh kosztuje 700Bht, a do Siem Reap tylko 200Bht. Cena biletu do Siem Reap wydała mi się bardzo atrakcyjna...... czy aby nie ZA bardzo?. Pomyślałem, pewnie to jest wycieczka jakimś rozpadającym się wrakiem bez klimy. Zapytałem pani/pana (to był ladyboy) w agencji turystycznej:
- Czy aby autobus klimatyzowany?
- Do granicy minivan, a od granicy klimatyzowany autobus. Odpowiedział/ła.
Wow. Zupełnie przestałem już to rozumieć.Tajlandia jest tania, ale nie aż TAK tania. Godzina jazdy minivanem kosztuje 50- 100 BHT. A tu jest cztery godziny do granicy i następne cztery do Siem Reap.
Sprawdziłem w innych biurach, ceny podobne. Dobra, kupuję bilet do Siem Reap i się zobaczy.

piątek, 28 marca 2014

Zakończenie roku szkolnego w Tajlandii jest jak umieranie Króla żaby w „Shreku”.

Tak nam się właśnie kojarzy zakończenie naszego pierwszego roku szkolnego w Tajlandii.
Właściwie to czekaliśmy na jakąś uroczystość, rozdanie świadectw czy coś podobnego.

W końcu kończymy rok szkolny 2556/2557 można by to jakoś zaakcentować.
Parę razy wyglądało, że to już ...  że koniec, ale nie .....
Po pierwsze w każdej szkole zakończenie roku szkolnego (podobnie jak początek) jest w innym czasie.
Nie ma np. jednego 1 września dla całej Tajlandii. Było to dla nas wielkie zaskoczenie, że nikt nie potrafił nam podać dokładnej daty kiedy zaczynamy wakacje.

środa, 26 marca 2014

Perełki ISAANU czyli Sala Kaew Kur w Nong Khai.

Ponieważ w szkole nic się już nie dzieje i zaczęliśmy się nudzić, wymyśliliśmy sobie, że pozwiedzamy północny Isaan. Nasza koleżanka  stwierdziła, że warto pojechać do Nong Khai, więc postanowiliśmy zacząć od tego miejsca. 

Pierwszy etap Kalasyń – Udon Thani miał się rozpocząć o 9.00, więc dziarsko podreptaliśmy na dworzec autobusowy (po uprzednim zaistnieniu na liście obecności w naszej szkole). Autobusy przyjezdne lubią się spóźnić jakieś 15 min, więc denerwować zaczęliśmy się około 9.30. Obsługa zapewniła nas, że autobus przyjedzie i należy czekać. O 9.40 nieśmiało napomknąłem, że ta podróż zaczyna się pechowo, więc może wróćmy........
Rajska w pecha nie wierzy i stwierdziła, że dlaczego spóźnienie autobusu ma oznaczać, że ta wycieczka będzie pechowa. Równie dobrze pechowy może być ten kosz na śmieci....... Jak kończyło się kiedyś nasze przełamywanie pecha przeczytać możecie tutaj.

niedziela, 23 marca 2014

W jaki sposób nauczyć nieuczciwości i oszukiwania.

W czasie testu.

Każdy z nas w dorosłym życiu, wcześniej czy później dochodzi do wniosku, że uczciwość nie zawsze popłaca, warto czasami kombinować a małe oszustwa to normalka.
Może więc warto już w szkole tego uczyć ? Takie założenie przyjęto najwidoczniej w tajskiej szkole.
Oto przykłady:
1. Lekcje w tajskiej szkole kończą i zaczynają się dokładnie o tej samej godzinie. Zgodnie z planem który wszyscy dostają, jedna lekcja kończy się np. o 10.10 a następna (często w innym budynku, bo to duża szkoła) zaczyna o .... 10.10. Jakim więc cudem mamy zaczynać i kończyć punktualnie?
Wiadomo nie da się!

czwartek, 13 marca 2014

Galeria szkolnych 'ladyboysów'

Nasz pierwszy rok szkolny w tajskiej szkole dobiega końca, przyszedł więc czas na podsumowanie.
Wiadomo, że podróżując i mieszkając w obcych krajach trzeba być flexible, tacy też staramy się być. Wszystko co inne i odmienne musimy (staramy się) zaakceptować. Przyzwyczajamy się więc do różnych  większych lub mniejszych 'dziwactw', ale do 'ladyboysów' w szkole trudno nam przywyknąć.

środa, 19 lutego 2014

Szkolna wycieczka w tajskim stylu.

Pamiętacie swoje wycieczki szkolne? 
Zawsze działy się jakieś szaleństwa;-) 
W końcu chodziło o to, żeby pobyć razem i się pobawić. No ale przyjmowaliśmy też jako fakt oczywisty, że skoro jedziemy setki kilometrów np. w Tatry czy do Krakowa to coś tam będziemy oglądać i zwiedzać. 
A jeżeli  jedziemy na  obóz języka angielskiego to będą się tam odbywały zajęcia z tego języka.
Wydaje się to oczywiste, ale nie w Tajlandii.
Tu jak zawsze obowiązuje zasada „Make them happy!” , mając na myśli uczniów oczywiście.

niedziela, 26 stycznia 2014

Dni sportu w tajskiej szkole.

Święto za świętem i świętem pogania. Tak można określić plan zajęć w tajskiej szkole. Przy całej mnogości zajęć związanych z przygotowaniem i świętowaniem na naukę zostaje naprawde mało czasu.
Ważne imprezy oznaczają, że lekcji nie ma przez cały dzień a czasami kilka dni.  Powodów do świętowania jest mnóstwo, mieliśmy już Dzień Matki (urodziny królowej), Dzień Ojca (urodziny króla) - był to dzień wolny od nauki, ale dzień wcześniej świętowaliśmy w szkole, Dzień Środowiska, Dzień Recyklingu, Dzień Poety, Dzień Piosenki, Dzień Tańca, Dzień Nauczyciela, Dni Kalasynia, 100-lecie szkoły (to było wielkie święto, a ile przygotowań), wizyta księżniczki (jak powyżej), Dni Skauta no i jeszcze Dni Sportu, do tego dochodzą jakieś egzaminy i pewno jeszcze pare innych świąt, których nie pamiętam.

niedziela, 5 stycznia 2014

Sylwester khmersko- kostarykański.

Dlaczego khmerski i kostarykański ?
Zaraz wszystko wyjaśnię ;-)
Zacznę od tego, że Nowy Rok w Tajlandii uczciliśmy dniami wolnymi.
Świąt Bożego Narodzenia się nie obchodzi ale Nowy Rok owszem i to dwa razy ;-) Teraz mieliśmy pierwszy Nowy Rok a w kwietniu będzie drugi, nawet ważniejszy bo buddyjski. A ... i jeszcze w między czasie, 31 stycznia, niektórzy będą obchodzić Chiński Nowy Rok. Co dziwne już teraz zakończyliśmy rok 2556, mimo że liczony jest według kalendarza buddyjskiego. Po co więc drugi Nowy Rok, taka tradycja....