Na pewno nie z
powodu plaż, tych akurat mamy w Tajlandii dużo, równie piękne, może nawet
bardziej urokliwe. Nie surfujemy więc raj dla surferów nas nie rusza. Owszem są
tu szerokie plaże i chyba największe fale jakie widzieliśmy w życiu (podobne
były w Tripolisie w Libii;-), więc jak ktoś lubi być „ściorany” przez fale,
będzie zachwycony. Ja akurat nie lubię, Rajskiego zrolowało parę razy i wrócił
rozbawiony ;-) Więc z powodu plaż nie przyjechalibyśmy tutaj drugi raz.
Jedzenie? Też
nie, w porównaniu z tajskim jakoś nie zachwyca, parę dań nam bardzo smakowało
np. Nasi Gorang. Ogólnie jedzenie jest trochę podobne do tajskiego, ale mniej
doprawione. My natomiast przyzwyczailiśmy się już do bardziej wyrazistych dań.
