środa, 19 września 2012

Wesołego Ganesha czyli Święto Ganpati!



Dzisiaj w Bombaju rozpoczęło się jedno z większych świąt hinduskich. Lord Ganesha – bóg dostatku i pomyślności z głową słonia jest ulubieńcem Mumbajczyków, dlatego właśnie tutaj jego święto obchodzone jest najhuczniej.
Atrybutem tego boga oprócz słoniowej głowy jest wielki brzuch, cztery ręce i szczur, na którym podobno jeździ. Zawsze pokazywany jest bez jednego kła. Różne są historie jak go stracił, jedna z nich mówi, że pisał nim słynne hinduskie opowieści między innymi Ramajanę.
Zgodnie z legendami Ganesha nie miał łatwego dzieciństwa. Jest synem Shiwy i Parwati. Kiedyś był zwykłym boskim chłopcem, dopóki jego ojciec się nie zdenerwował i nie obciął mu głowy. Dlaczego? Tu mity podają różne wersje. Jedna mówi, że  nie wiedział o istnieniu syna, wrócił do domu, a tu jakiś dzieciak biega i wrzeszczy, więc obciął mu głowę. Jak się dowiedział, że to jego syn, próbował na szybko ratować sytuację, akurat nawinął się pod rękę słoń. Jakie są dalsze losy słonia, legendy milczą.
Druga wersja podaje, że Parwati poprosiła syna, żeby jej pilnował kiedy chciała wziąć kąpiel.  Śiwa rozgniewany, że nie ma dostępu do żony, ściął mu za to głowę. Tak czy siak, dobrze to o nim nie świadczy.
Według wierzeń hinduskich Lord Ganesha zapewnia sukces materialny, chroni przed utratą majątku i złodziejami. Ganpati wypada w sierpniu lub we wrześniu, a jego zapowiedzią są liczne figurki, kolorowe, kiczowate, w różnych wielkościach, które można kupić niemal na każdym rogu. Robione są z gliny, do której dodaje się podobno kawałki figurek z poprzedniego roku. 
Ganeshe czekają na klientów
Rodzina lub społeczność, która chce “zaprosić” Ganesha do siebie przygotowuje najpierw “ołtarzyk” przystrojony kwiatami, girlandami, migającymi światełkami lub nawet czasami fontanną.
Dzisiaj, czyli w dzień Ganpati w takich właśnie “ołtarzykach” pojawił się bóg ze słoniową  głową. Uroczystości tej towarzyszy pooja (pudża) czyli modlitwa, w czasie której zapala się świety ogień, “omiata” figurkę płomieniem, zapala kadzidełka oraz zostawia dary czyli jedzenie dla boga. Takie modlitwy będą powtarzały się co dziennie przez kolejne 10 dni, a na koniec w uroczystym pochodzie Hindusi zaniosą Ganesha do wody, gdzie go utopią. Pochodom najczęściej towarzyszy orkiestra, tłum tańczących, a jeżeli jeszcze rozdawane jest darmowe jedzenie to oczywiście tysiące wiernych.
Najczęściej wrzuca się figurki do morza, głównie przy słynnej plaży Chaupati, ale nie koniecznie, mogą to być wszystkie dostępne w pobliżu zbiorniki wodne. Tam figurki będą się stopniowo rozpuszczały lub dołączą do tysięcy ton śmieci, które zalegają w Mumbaju.
Przypomina mi to trochę polski zwyczaj przyjmowania w domu obrazu Maryji, tylko, że u nas obraz jest jeden i wraca potem do kościała, nikt go nie wyrzuca.
Ganesh w supermarkecie
Dla nas 10 najbliższych dni świętowania oznacza niestety, że olbrzymie korki mumbajskie będą pięć razy większe oraz  codziennie będziemy wysłuchwać  bębniarzy, śpiewaków i wybuchających petard. Ale przynajmniej jest kolorowo i świątecznie ;-)
Spotkania Ganeshowe, jak obserwujemy, stają się często wiecami partyjnymi, a cały Mumbaj przystrojony jest w plakaty pt. “politycy + Ganesh”, ale skąd my to znamy…
Za miesiąc na plakatach pojawią się ci sami politycy, tyle, że zamiast Ganesha towarzyszyć im będzie bogini Durga dosiadająca lwa. Wtedy bedziemy świętować  Dasera czyli Durga Pudża, potem znowy Diwali.
Zaczął się więc sezon na festiwale.

Ganesh na plakatach politycznych



9 komentarzy:

  1. Każda religia ma swoje święta i powinno je się szanować. Na twitterze od rana gwiazdy życzą swoim followersom Szczęśliwego Dnia Ganeshy. Ja sama noszę łańcuszek z tym bożkiem - jako amulet ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzamy się z tobą całkowicie, szanujemy wszystkie święta hinduskie, a Ganpati jest jednym z naszych ulubionych, chociaż festiwale czasami są powodem wielu niedogodności.

    OdpowiedzUsuń
  3. ależ mi się perełka trafiła, biore się za lekture..:)Gratuluje pomysłu na życie..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Sznupko! A w temacie szanowania innej religii, która się tu przewija to gratulujemy postawy w czasie wizyty w Watykanie.

      Usuń
  4. bardzo nie podoba mi sie uzycie slowa "kiczowate" w tekscie odnosnie figurek Ganeshy !

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż wygląd tych figurek to kwestia gustu, a o tym jak wiadomo się nie rozmawia... Określenie kiczowate, nie oznacza z mojej strony braku szacunku do innej religii, co więcej uczestniczyliśmy nawet dzisiaj w pudży na cześć Lorda Ganesha razem z naszą przyjaciółką Rupali, która nas zaprosiła. Jej wiara jest bardzo głęboka i dzięki niej dużo się dowiadujemy o jej religii i tradycjach hinduskich. Np. o tym, że w przeddzień święta Ganesha , we wtorek wiele hinduskich kobiet pościło, Rupali również. Post ten polegał na zrezygnowaniu z jedzenia a nawet picia wody przez cały dzień. Wspieraliśmy Rupali w jej postanowieniu, chociaż uważamy, że kto jak kto, ale akurat ona jest tak szczupłą, wręcz chudą osobą, że częste poste, które podejmuje (w każdy czwartek i piątek), mogą być ze szkodą dla jej zdrowia. Ale nigdy jej tego nie mówimy.

    OdpowiedzUsuń
  6. No zaraz, a jak nazwać figurki Ganesha? Proszę Anonimowego o wyjaśnienie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tu wszystko jest kiczowate, nie tylko figurki bozkow.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny artykul, tylko watek mitologi jakos malo rozbudowan

    OdpowiedzUsuń