czwartek, 13 czerwca 2013

Miss Recycle czyli jak się bawimy w tajskiej szkole.



W tajskiej szkole prawie wszystko jest inne niż w dobrze mi znanej polskiej szkole.
Są oczywiście uczniowie i nauczyciele, klasy i tablice, krzesła i stoły, ale poza tym wszystko jest inne.
Nie ma np. tygodnia, żeby jakieś lekcje nie przepadły, co jest oczywiste, powszechne i nikomu nawet do głowy nie przyjdzie żeby się zastanawiać czy to konieczne i celowe.
Albo są święta państwowe lub religijne, albo jakieś spotkania z dyrekcją, albo imprezy szkolne.
Szczerze mówiąc my również nie narzekamy, bo i po co?
Żadnych ścisłych programów nie mamy do zrealizowania, a nasza płaca i tak jest stała czy uczymy czy nie.
Jedną z ciekawszych imprez jaką mieliśmy ostatnio był „Dzień środowiska”.  Już tydzień wcześniej zostałam poproszona o pomoc, udałam się na spotkanie gdzie miałam się dowiedzieć jakie są moje zadania. Okazało się, że cała impreza będzie w języku tajskim, a moja rola to bycie jednym z jurorów w konkurencji na  „MISS RECYCLE”. Z racji pełnionej funkcji należał mi się jeszcze darmowy obiad;-)


Jako wprowadzenie do całej imprezy należy dodać, że w Tajlandii i wielu innych krajach azjatyckich istnieją 3 płcie. Tak, tak to wcale nie żart i pewno ci co byli kiedyś w Tajlandii już wiedzą o co chodzi.
Są tu kobiety, mężczyźni i „ladyboys”, co w tłumaczeniu można by nazwać „chłopobaby”.
Polski wydźwięk tego słowa jest raczej prostacki, może ironiczny, natomiast określenie „ladyboys” w Tajlandii jest czymś oczywistym i normalnym a samo "zjawisko" tak powszechne jak to, że słońce wschodzi i zachodzi.
Do wielu rzeczy w tym innym świecie się przyzwyczaiłam, ale widok ucznia, który zakłada kolorowe spinki do włosów, kokardki, porusza się bardziej dziewczęco niż wszystkie pozostałe dziewczyny w klasie razem wzięte, nadal mnie szokuje.
No cóż jestem starej daty i to jeszcze wychowana w innym kraju.
Chłopcy w szkole mają obowiązek ubierać się w mundurek „chłopięcy”,  przynajmniej na razie (o nie zdziwiłabym się jak za parę lat to się zmieni). Póki co, przynajmniej swoim zachowaniem starają się pokazać, że są „ladyboys”.
Wracając do naszej imprezy, w wyborach na MISS RECYCE, jak się łatwo domyślić, ponad połowa występujących to byli „ladyboys” przebrani za dziewczyny.  I to oni byli największymi gwiazdami pokazu.
Te kocie ruchy ... przesyłane całusy ... buty na najwyższych obcasach .... prawdziwe seks bomby.... publiczność szalała.  I to wszystko nie dla żartów! To nie byli chłopcy z nieogolonymi nogami, którzy wygłupiają się w ten sposób.
Łatwo było poznać prawdziwe dziewczyny - to te skromne i nieśmiałe.
No więc cała impreza to lansowanie 3 płci, ale co się dziwić, skoro nauczyciel prowadzący imprezę to również „ladyboys”, który tylko podkręcał atmosferę.










3 komentarze:

  1. To macie przygody :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy tajlandzkie (może tajlandcy) ladyboys to jak w Indiach hidźry?

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej chyba powiedzieć tajskie ladyboys;-) Zdecydowanie różnią się od indyjskich 'hidźra', głównie tym, że są powszechnie akceptowani i można ich spotkać w każdej grupie zawodowej. W Indiach 'hidźra' to ktoś kogo ludzie się trochę boją, bo może rzucić urok, to trochę tacy odmieńcy. Oni z tego korzystają, zarabiając w ten sposób pieniądze. Hidźre najczęściej spotkamy na ulicy, czy w pociągu jak głośno klaszcze i zbiera datki za udzielnie "błogosławieństwa". Hidźry nie spotkamy natomiast w szkole jako nauczyciela, czy w szpitalu jako lekarza. Ze względu na wszechobecny podział kastowy w Indiach, hidźra jako grupa społeczna jest również sklasyfikowana i to raczej nisko sklasyfikowana.
    Natomiast "ladyboys" może być nawet dyrektorem szkoły, u nas akurat jest vice dyrektorem.

    OdpowiedzUsuń